16.05.2013
Lunch pełen emocji
- Więc przyjechałeś tu z ojcem . Na stałe ? - zapytałam .
Razem z , jak się okazało Will'em , przenieśliśmy się do innej kawiarni Costa Coffe , gdzie zamówiliśmy koktajl z guawy i drugie danie w postaci zawijanego kotleta z serem .
- Nie dokładnie . Jestem w trasie do Waszyngtonu . To moje miasto rodzinne . Mieszkałem tu pierwsze osiem lat życia . - odpowiedział .
Bardzo mi się podobał . Miał ciemne , gęste włosy i jednodniowy zarost . Ciemne oczy sprawiały , że wyglądał jak Latynos . Był wyższy ode mnie o jakieś pięć centymetrów .Na szczęście miał ze sobą bagaż , więc przebrał zalana colą odzież . Odziany teraz w jasnoniebieską koszulę i szare jeansy przyprawiał mnie o dreszcze . Jeszcze ten kolczyk ... dodawał mu męskości .
- Ja mieszkam tu od zawsze . Kocham Kalifornię . Wracając ... ja też wybieram się do Waszyngtonu . Konkretnie za dwa dni . - dodałam biorąc łyk koktajlu .
- Wiesz , przypominasz mi kogoś . - wpatrywał się we mnie . Na pewno zauważył , jak się zarumieniłam .
- Serio ?
- Może tylko mi się wydaje . - zaczął jeść .
- Będziesz tam mieszkał ? - zagadnęłam . Pożywienie z naszych talerzy , szybko znikało , a ja chciałam poznać go jak najlepiej . Wydawał mi się wyjątkowy .
- Ojciec mówił mi , że dostał stałą pracę . Więc raczej tak - wytarł usta chusteczką .
- Ja wybieram się tam dlatego , że wczoraj dostałam do podpisania kontrakt .. - zacięłam się . Czy za bardzo się chwalę ?
- Jaki ? - Will wydawał się zainteresowany .
- Będę szkolić .. na modelkę .
- Chcesz nią zostać ? - wziął kolejny gryz kotleta .
- Marzyłam o tym od zawsze . - przyznałam .
- Ciężko mi się przyznać , ale kiedy byłem mały , bawiłem się w top modela . To była ulubiona zabawa mojej przyjaciółki .- uśmiechnął się .
- Też ... zawsze się w to bawiłam . - poprawiłam lekko opadające włosy . Lewy but na obcasie zaczął mnie obcierać . Jak pech to pech .
Rozmawialiśmy jeszcze chwilę . Aż dziw , że łączyło nas tyle wspólnych tematów . William był bardzo rozmowny . Wkrótce nasz lunch dobiegł końca .
- Miło było cię poznać . - powiedziałam z ogromną satysfakcją . Naprawdę cieszyłam się , że spędziłam z nim czas .
- Może będzie nam dane jeszcze kiedyś się spotkać ? - zapytał odchodząc .
- Liczę na to ! - powiedziałam i straciłam go z oczu .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz