- Wyjazd jest już jutro ?! - Mackenzie była zdenerwowana . Postanowiłam powiedzieć jej pierwszej .
- Chciałam powiedzieć ci wcześniej . Właściwie .. - położyłam rękę na czole - od razu , jak się dowiedziałam . Ale coś mnie blokowało .. - siedziałyśmy razem w moim pokoju . Zaprosiłam Mackenzie , aby wszystko się wytłumaczyć .
- Nie jestem zachwycona . Ale cieszę się , że możesz robić to co kochasz .Musisz mi tylko obiecać , że będziesz dzwoniła codziennie !
- Obiecuje - przyrzekłam , wtulając się w jej delikatne ciało . Pachniała miętą .
Poszłyśmy razem do kuchni , gdzie siedzieli moi rodzice . Tradycyjnie - tata przy komputerze , a mama przy stole poprawiała sprawdziany . (W sumie to dobry moment , żebym wspomniała o rodzicach coś więcej )
Mama Grace , uczy w szkole języka angielskiego .Tata Thomas natomiast jest architektem . Od narodzin , moich i Dafne , mieszkamy w Kalifornii . Dokładnie w tym pięknym apartamencie . Dorzucam zdjęcie ;)
Teraz albo nigdy . Zaczęłam i od razu mówię , że nie będę opisywać całej tej długiej dyskusji . Rodzice mieli naprawdę dużo do powiedzenia . A szkoła , a rodzina , a pomysł na dalsze życie , na studia ? Starałam się załagodzić ich poglądy i przekonywałam , że to najlepsze co mi się przytrafiło . Potem zarysowałam im całokształt sytuacji . Przecież wiedzieli , że jeśli wygram casting będzie się to wiązało z wyjazdem .
Poza tym jestem już pełnoletnia . Zaangażowałam się i nie zamierzam rezygnować z szansy . - pomyślałam .
Jednak rodzice po raz kolejny udowodnili jak mnie kochają i jakim zaufaniem mnie darzą . Zgodzili się .
Miałam szczerą nadzieję , że pobyt w siedzibie modelek otworzy mi kolejne drzwi . Drzwi do sławy . Chciałam powiązać z modelingiem swoją przyszłość . Tak . Taki właśnie był mój plan !

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz