17.05.2013
Przystojnych tu mają dyrektórów
Lot zleciał niesamowicie szybko . Całą trasę patrzyłam w obłoki . Wyglądały jak piana osadzona w przestrzeni .
- Wszystkich pasażerów prosimy o spokojne wyjście z samolotu - oznajmiła stewardessa przez megafon .
Jak stewardessa powiedziała , tak wszyscy zrobili . Stałam teraz , całkiem sama , w punkcie wyjścia z przeciągu samolotowego , gdyż wszyscy już się rozeszli . Wyciągnęłam z torby kartę z adresem akademiku i Catwalk Modeles .
Muszę namówić rodziców na własny samochód - pomyślałam i ruszyłam po taksówkę .
Półtorej godziny później byłam już na podjeździe do akademiku . Dałam taksówkarzowi wszystkie banknoty , jakie miałam w portfelu . Jeśli nie znajdę gdzieś w pobliżu bankomatu , umrę z głodu . Byłam strasznie nienajedzona . Rano zamieszanie z powodu mojego wyjazdu cały dom stanął na głowie .
Ogromny , wykonany z brązowej cegły budynek robił duże wrażenie . Dorzucam fotkę , troszkę niewyraźną . Spowodowało to wyczerpanie baterii .
Uchwyciłam gromadę uczniów , ubranych w takie same stroje . Wyglądali słodko ;)Dochodziła 15.30 . Byłam umówiona na 16.00 . Słońce grzało niemiłosiernie . Weszłam więc do akademiku , aby poczekać na korytarzu . Znalazłam gabinet dyrektora i usiadłam na krześle w poczekalni . Przejrzałam Tweetera . często myślałam ostatnio o Will'u . Czyżbym tęskniła za jego poczuciem humoru i nienagannym zaczesie włosów ? Nagle usłyszałam czyjś głos .
- O , panna Moore . Jest panna wcześniej ! To świetnie się składa . Zapraszam . - ukazał mi się ciemnowłosy mężczyzna , w eleganckim garniturze . Bardzo przystojny ... Jego dwudniowy zarost był bardzo starannie przycięty . Patrzył na mnie ciepłymi , zielonymi oczami . Dodały mi otuchy .
- Oczywiście - dodałam zdezorientowana i ruszyłam do gabinetu .
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz