18.05.2013
Jessica Simson
- Myślę , że wszystkie formalności mamy już za sobą - oznajmił dyrektor , pan Jack Wilden ukazując swoje śnieżnobiałe zęby . - Twój manager zadzwonił do mnie , tłumacząc , że to pilne , byś się dostała . Twoja koleżanka będzie dzieliła z tobą pokój . Zajęcia będziecie mogły sobie wybrać dobrowolnie . Chodzi o języki . Rozumiem , że cały wolny czas będziesz spędzała w Catwalk Modeles , więc nie namawiam cię na zajęcia pozalekcyjne . - zakończył.
Na myśl nasunęły mi się dwa pytania . Bez wahania zapytałam o nie .
- Mam swojego menadżera ?
- Owszem . Niestety nie wiem nic więcej . Wszystkiego dowiesz się dzwoniąc pod ten numer - przysunął mi karteczkę z numerem telefonu - Twój menadżer prosił o dostarczenie ci tego i zadzwonienie jutro rano .
- Dobrze . Mam jeszcze jedno pytanie . Chodzi o ... moją koleżankę - popatrzyłam na pana Wildena , mrużąc oczy w niepewności .
- Aaa , tak . Jak pewnie wiesz do siedziby modelek miały dostać się dwie dziewczyny . Dziś rano zgłosiła się do nas licealistka w twoim wieku . Tyle mi wiadomo. - Wstał prosząc mnie do wyjścia . - Bardzo przepraszam cię za ten pośpiech , ale jestem umówiony . Gdybyś miała jakieś pytania , jutro jestem do twojej dyspozycji .
- Dziękuję bardzo , że w ogóle znalazł pan czas . - Podziękowałam mu na do widzenia . Pomachał mi lekko i ruszył w przeciwną stronę korytarza . Na samym początku spotkania dał mi kartę ucznia . Był na nim rozpis każdego dnia , numer pokoju , w którym zamieszkam i rozkład działania stołówki . Wzięłam głęboki wdech i ruszyłam do swojego nowego pokoju z numerem , jaki pisało na karcie , 102 .
Kiedy już pozbierałam wszystkie myśli byłam gotowa na wejście do pokoju . Uff .. Jeszcze ostatnie nałożenie błyszczyka ... i jestem gotowa . Wchodzę .
Pokój był mały , ale dość przestronny . Jedna połowa była zapełniona rzeczami .
- O , witam . - postura pięknej kobiety stała naprzeciwko mnie . Poczułam dreszcze .
- Cześć - odpowiedziałam i podałam rękę .
- Jestem Jessica Simson . Będziemy razem szkolić się w Catwalk Modeles . Jestem z Hollywood .
- Tak , wiem . Ja jestem Alison , Alison Moore . - byłam lekko speszona . Jessica natomiast tryskała radością .
Zaczęłam się rozpakowywać , przy okazji poznałam Jessicę dużo głębiej . Miałyśmy wiele wspólnych ulubionych projektantów , aktorów i reżyserów . Naszym głównym tematem okazały się psy rasy Cocker Spaniel , którego obie miałyśmy w swoich domach . Jess , bo tak kazała się nazywać , była bardzo mądra , zabawna i ubrana pięknie , bardzo elegancko .
Kiedy rozpakowałam wszystkie rzeczy , zaprosiła mnie na lody do centrum . Opowiadała , że była tu już kiedyś i zna okolicę . Nie odmówiłam . Właściwie poznanie miasta bardzo by mi się przydało , ponieważ nie tylko chciałam zostać w siedzibie modelek jak najdłużej , ale i też zostać tą jedyną , niepowtarzalną gwiazdą , którą pozna całe to miasto . Idę się rozejrzeć , najlepiej za jakimś nowym chłopakiem ;) Teraz by się przydał ;)
Dorzucam zdjęcie Jessici , podczas wypadu do centrum ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz