21.05.2013

Ufam mu

Pierwszy dzień w akademiku przebiegł katastroficznie . Nauczyciele - beznadziejni . Stołówka - miałam wrażenie , że dostałam krowie łajno na talerzu . No ale czego się nie robi dla spełnienia marzeń ? W dodatku cały czas myślałam nie o jutrzejszej sesji , tylko o kim ? O Will'u Harrisie . Czyżbym .. ? Nie , to nie możliwe . Muszę skupić się by na zdjęciach wyjść dobrze .
Wracając do Will'a . Cała ta historia jest trochę mało wiarygodna . Spotkanie po dziesięciu latach , nie należy do sytuacji codziennych  . Wczoraj siedziałam z nim do późna , siedzieliśmy na schodach , przed akademikiem . Był szczery , błyskotliwy , dobrze wychowany - jak za dawnych lat . Z tego co mówił jego ojciec też się nie zmienił . Znów zaczęłam mu ufać , poczułam , że to ten sam Will , który był moim najlepszym przyjacielem .
Kiedy zaczęliśmy rozmawiać o dzieciństwie , przypomniałam sobie , że lubił robić mi zdjęcia . Poszłam więc z nim do domu , gdzie miał stare albumy . Zrobiłam kilka ujęć telefonem , aby pokazać wam , jak dobrze się ze sobą bawiliśmy ;)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz